Głosowanie dzieci – NIE! Głosowanie z dziećmi – TAK!

Już jutro Sejm będzie głosował nad projektem ustawy zgłoszonym przez Twój Ruch, zakładającym obniżenie wieku wyborczego w wyborach do Parlamentu Europejskiego do 16 roku życia. Jest to próba uzyskania głosów tych młodych ludzi, którzy jeszcze nie zrozumieli czym jest polityka lub mają ochotę legalnie zapalić marihuanę.

95 lat temu polski Sejm jako jeden z pierwszych na świecie przyznał prawo wyborcze kobietom. Wtedy traktowano to jako pomysł rewolucyjny, ale wtedy nie musieliśmy patrzeć na zachód, wierzyliśmy we własną siłę i dojrzałość naszego państwa. Dzięki racjonalnemu myśleniu i nowoczesnemu podejściu do systemu politycznego mogliśmy wprowadzać korzystne dla nas zmiany i nie musieliśmy oglądać się na innych.

Uważamy, że na podobny krok stać nas również dzisiaj. Dzisiaj, kiedy nasza sytuacja demograficzna jest po prostu tragiczna. W światowym rankingu dzietności na 224 państwa zajmujemy 212-te miejsce.

Chcielibyśmy aby Polska stała się jednym z pierwszych państw na świecie, które wprowadzi głosowanie rodzinne.

GŁOSOWANIE DZIECI – NIE!
Jesteśmy przeciwni obniżaniu wieku wyborczego. Dzieci do 18 roku życia są zależne ekonomicznie od swoich rodziców. Propozycja Twojego Ruchu nie ma żadnego uzasadnienia ekonomicznego. To zagrywka, która ma spowodować, że Twój Ruch zdobędzie więcej głosów. Dlaczego? To jest partia, która nie ma merytorycznego programu, posługuje się chwytliwymi hasłami, operuje obrazkami. Są bardziej podobni do kabaretu niż do partii politycznej. Legalizacja miękkich narkotyków, brawurowe rajdy obok fotoradarów w masce Tuska – to się może podobać bardzo młodym ludziom, których jeszcze nie interesuje polityka, nie rozumieją pewnych decyzji gospodarczych,
z konsekwencji wielu rzeczy nie zdają sobie sprawy. To kolejny dowód na to, że decyzje podejmowane przez Twój Ruch mają tylko jedno na uwadze – zdobyć jak najwięcej głosów. Obawiam się, że za wszelką cenę.

GŁOSOWANIE Z DZIEĆMI – TAK!
Wprowadzenie głosowania rodzinnego to przyznanie głosu każdemu obywatelowi, również niepełnoletniemu. Głosy niepełnoletnich, czyli wszystkich obywateli poniżej 18 roku życia, byłyby równo dzielone między ich rodziców lub opiekunów.
Projekt głosowania rodzinnego od nazwiska światowej sławy demografa Paula Demeny nazywa się Demeny Voting. Był rozważany w wielu krajach, które miały do czynienia z raptownym starzeniem się społeczeństw., m.in. w Niemczech, na Węgrzech, w Japonii i w Stanach Zjednoczonych. Przyszłe pokolenia nie będą w stanie w przyszłości utrzymać wielu ludzi starych; nie będą też w stanie utrzymać siebie. Dlatego muszą mieć wpływ na to jak prowadzona jest polityka. Dlatego priorytetem Polski Razem Jarosława Gowina jest i będzie rodzina. Będziemy promować politykę rodzinną również w Unii.


Spójrzmy na kwestię głosowania rodzinnego z nieco szerszej perspektywy. Jeżeli pozwolimy rodzicom dziś decydować o tym, jaka jest przyszłość naszych dzieci, to singlom i ludziom samotnym w przyszłości też będzie dużo lepiej. Tylko wtedy kolejne młode pokolenia nie będą z Polski emigrować, ale tutaj będą żyć i decydować o sobie. To nie jest rozwiązanie tylko dla rodzin wielodzietnych, to rozwiązanie dla całego społeczeństwa. Starzenie się polskiego społeczeństwa to jedna z największych barier dla rozwoju kraju.

Warto też zauważyć jeszcze jedną istotną zaletę wprowadzenia takiego programu. Obecnie rządzący Polską myślą tylko o tu i teraz, ile można jeszcze naobiecywać,
o których obietnicach Polacy już zapomnieli, jak skłamać, gdzie skierować uwagę społeczeństwa, żeby nie zauważono, że kradnie im się pieniądze z przyszłych emerytur. Głosowanie rodzinne mogłoby również to zmienić – albo przynajmniej sprawić, że niektórzy politycy wystraszą się nieco stałego oszukiwania i myślenia tylko kilka lat wprzód – byle do końca kadencji. Bo rodziny oddając głos w imieniu swoich dzieci, będą się kierowały właśnie ich dobrem. Zadadzą sobie pytanie – jaki los chce zgotować ten rząd dla moich dzieci? Do jakiej sytuacji prowadzi taka polityka? Jakie będą konsekwencje tak prowadzonej polityki dla Polski, nie za trzy lata, ale za trzynaście lub trzydzieści lat?

Mam nadzieję, że niektórzy politycy przestraszą się głosujących rodzin.
Trwa ładowanie komentarzy...