Politycy europejscy patrzą z dezaprobatą na polską politykę rynku pracy, która podobna jest do tej, którą stosują państwa trzeciego świata – takie jak Meksyk czy Filipiny, gdzie reguluje się stopę bezrobocia nie przez reformy, ale przez wypychanie setek tysięcy młodych ludzi za granicę.
W swojej analizie IPPR (Institute for Public Policy Research) podaje się za przykład dwa kraje, które zmagają się z rosnącą falą emigracji: Polskę i Rumunię.
Panie Premierze, co Pan na to? Panie Ministrze Boni – jak tam Pana Plan na powroty? Ile milionów poszło w błoto na stworzenie ‘Masz Plan Powrót’ – zatrudnienie doradców strategicznych premiera, od pisania kolejnych analiz sukcesu o migracji cyrkulacyjnej i roli transferów z emigracji w budowaniu propagandy sukcesu?
W analizie IPPR czytamy między innymi:
„Aby zrównoważyć przepływy ludzi w poszukiwaniu możliwości zatrudnienia w gospodarkach lepiej funkcjonujących w Europie, potrzebny jest wspólny wysiłek w celu poprawy warunków pracy i zwiększenia płac, aby zatrzymać zarówno wykwalifikowanych jak i niewykwalifikowanych pracowników w krajach, które mierzą się z bardzo dużą i regularną emigracją, takich jak Polska i Rumunia.
Zaproponowano już przecież, aby państwa członkowskie, takie jak Wielka Brytania miały prawo do ograniczenia napływów migracyjnych z niektórych krajów (tak jak obecnie robi to Szwajcaria), jeżeli imigracja z tych krajów przekracza pewien określony roczny poziom. Celem takiego prawa byłoby ograniczenie migracji nisko wykwalifikowanych pracowników bez naruszania swobody przepływu wysoko wykwalifikowanych obywateli UE.
Propozycja ta nie spotka się najprawdopodobniej z ogólnoeuropejskim konsensusem politycznym, wymaganym do reformy traktatowej. Zarządzanie takim systemem i regulowanie go byłoby, zdaniem IPPR, także bardzo trudne i kosztowne. Prawdopodobnie musiałoby się to wiązać z przywróceniem kontroli granicznej w strefie Schengen oraz ustanowieniem kryteriów w odniesieniu do liczby i typów migrantów. W istocie położyłoby to kres prawu do swobodnego przemieszczania się.
Zdajemy sobie sprawę z wyzwań - zarówno gospodarczych jak i społecznych - które wynikają z nieproporcjonalnych przepływów z jednego kraju do drugiego, dlatego proponujemy, aby zamiast ustawiania rocznych limitów, każde państwo członkowskie, które doświadcza wysokiego odpływu migrantów ekonomicznych, było zobowiązane do składania sprawozdań do Parlamentu Europejskiego w sprawie przyczyn emigracji, oraz powinno określić plan działania w celu rozwiązania tego problemu.”
Paradoksalnie to Brytyjczycy poprzez pozytywną dla UE próbę oddziaływania w parlamencie europejskim próbują nam wskazać, że wyższe płace, niższe podatki i pobudzenie przedsiębiorczości młodych ludzi w Polsce, a nie na emigracji to jedyny sposób, aby uratować jedną z fundamentalnych wolności jaką jest swoboda przepływu w UE. Do tego jednak trzeba zmiany politycznej w Polsce i wprowadzenia programu gospodarczego PRJG.
